środa, 12 stycznia 2011 4 komentarze

Słów kilka na początek...

Przyznam się od razu, że nigdy nie sądziłem, iż kiedykolwiek będzie mi dane zakładać bloga. Jako tako blog powstał już w okolicach kwietnia ubiegłego roku przed samą maturą, ale na dobrych chęciach się wtedy skończyło :P Nie będę ukrywał, że sama idea bloga zakwitła w moim baniaku, gdy wszedłem przypadkiem na jednego, właśnie o tematyce m&a, który to wydał mi się o dziwo (o dziwo dla mnie, bo wcześniej podchodziłem do blogów raczej z długim, sękatym kijem x3)bardzo zgrabnie, składnie i ciekawie. Czemu sam nie miałbym spróbować? - zadałem sobie pytanie. Ryuuzaki też potrafi! - dopowiedziała cząstka mej twórczej, zdegenerowanej duszyczki. Dziś stuknęła mi dwudziesta zima, więc udało mi się trafić w jakiś taki powiedzmy wyjątkowy dla mnie dzień. Oby to był dobry omen, wróżba, powód nieustannego zapału, czy inna krynica tryskającej weny. Cóż człowiek się zmienia, chciałoby się powiedzieć - ewoluuje (jak Pokemony ;D), czy w dobrym kierunku ów progres postępuje? Czas pokaże. W każdym bądź razie pomyślałem, że taki rodzaj zaistnienia w sieci nie jest rzeczą złą. Myśli kłębią się i kotłują pod moim czerepem, więc by nie nadwyrężać mocno swego skołatanego nimi umysłu (zwłaszcza przed sesją ^^) warto je przelać do matrixa. Jako, że ma to być blog (przynajmniej takie są założenia) specjalizujący się w ocenie japońskiej animacji oraz komiksu, mam nadzieję, iż napełni mnie to motywacją, by sięgać regularnie po nowe serie. Od biedy zamieszczę swoje opowiadania, rysunki, czy inne twory z odległej galaktyki. Najczęściej jednak będzie to zlepek przemyśleń i komentarz na ten, czy inny temat nie związany permanentnie (czytaj:zawsze)z m&a. Pisać będę zapewne z nudy, braku laku, bądź chęci podzielenia się z Wami (jeśli jacyś "Wy" będą xD)czymś intrygującym, niebanalnym i O la Boga po prostu :D


Na dobry początek i rozgrzewkę (w następnym poście będzie już więcej mojego bablania, a nie tylko leniwe wrzucenie filmika xP) zamieszczam coś, co dla fanów Bleach'a (o ile tego nie znają) może okazać się czymś interesującym. Mianowicie - Rock Musical Bleach Live Bankai Show. Wywarło to na mnie bardzo pozytywne wrażenie, choć za musicalami nie przepadam. Owe dziwo liczy sobie już ileś tam (bodaj trzy, ale nie dam się za tą informację rozczłonkować, bo pamięć Ryjka dziurawa)kolejne odsłony. Polskie tłumaczenie wykonała użytkowniczka znana na Jutjubie pod nickiem - Madziasta, za co wielkie dzięki śmigają w jej stronę ;) Cóż pozostaje mi dodać? Ach te Japońce, znów mnie czymś zaskoczyły i sprawiły, że zamiast się uczyć, ślęczę przed ekranem monitora xP

Komentarze mile widziane i wyczekiwane wręcz xP (wiem, że na razie nie ma może za dużo co komciować, ale jestem ciekaw co sądzicie o poniższym musicalu) :)


PS. Podziękowania dla Barneya aka Crevana, który regularnie pisząc na swoim blogu zatlił we mnie chęci do wygrzebania spod gruzów lenistwa tego oto bloga ^^



 
;